ARMIA GOBLINÓW Strona Główna  
  ARMIA GOBLINÓW
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj Użytkownicy  Użytkownicy Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

.::O ARMII::.    .::SPIS ZIELONYCH::.    .::STARA XIĘGA::.

Czwartek w czwaartek. Czwartek w czwaartek. Czwartek w czwaartek. W czwartek czwarteeek!


Odpowiedz do tematu ARMIA GOBLINÓW Strona Główna » Nastanie nowa era ciemności - i to my zgasimy światło! » Rabatka Zielonoskórych » 7th Sea by Januszek czyli Rewolucja Monteńska
7th Sea by Januszek czyli Rewolucja Monteńska
Autor Wiadomość
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 30 Paź, 2012 12:15   7th Sea by Januszek czyli Rewolucja Monteńska

DRAMATIS PERSONAE:

- Nicolas LeBrun: niezrównany pijak, były kapitan muszkieterów, były kawaler orderu Św. Leona III klasy (z uposażeniem), były faworyt Jego Imperatorskiej Mości Léona XIV - w tej roli: Tsuru!

- jego kochanka Lotta von Eisenwiese: bardzo krótkotrwała muszkietessa, specjalistka od nieużywania broni palnej, ostatnio kolekcjonerka gadżetów z dracheneisen - w tej roli: Kasia!

- jego urodziwa bliźniacza córka Veronique: żona Ramóna Ortegi Ruíza, hrabiego de Sierras y Salinas (wygnanego ze swych włości za kolaborację), niezrównana pijaczka, była muszkietessa, mistrzyni suboptymalnych i skomplikowanych metod rozwiązywania problemów, specjalistka od nieużywania własnej szkoły szermierczej, uzależniona od hazardu, adeptka jazdy "na Ramona", obecnie rozdzielona z zaginionym mężem - w tej roli: Amniog!

- jego druga równie urodziwa aczkolwiek niepodobna do poprzedniej bliźniacza córka Gabrielle LeBrun: niezrównana pijaczka, była muszkietessa, mistrzyni walki czym popadnie, specjalistka od wygrywania pieniędzy przegranych przez Veronique, obecnie w ciąży - w tej roli: Iwonka!

- jej kochanek Rémy du Montaigne: bratanek i były(?) faworyt Jego Imperatorskiej Mości Léona XIV, były(?) następca tronu Montaigne, adept Porté, zabójca księżnej (i wiedźmy) Beatrix Caligari, obecnie właściciel 15 tys. dublonów w złocie - w tej roli: Beren!

Januszek jako Rewolucja i przyległości.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

Ostatnio zmieniony przez Januszek Sro 31 Paź, 2012 11:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 30 Paź, 2012 12:26   

Postaci uciekają z ogarniętego rozruchami Charousse, kierują się do Eisen, wykupić z niewoli generała Montegue’a du Montaigne, który (jak mają nadzieję) jednym spojrzeniem przywróci ład i porządek w Montaigne. W dowód dobrych chęci wiozą ciężarną żonę generała, córkę Imperatora Dominique.
Po drodze spotykają Donatiena Alphonsa Francisa markiza de Charbonneau, polującego na chłopów (i rewolucjonistów) sadystę. Ten zaprasza ich do swego bezpiecznego (jego zdaniem) dworku, chronionego przez stado eiseńskich zakapiorów…

Rémy do Gabrielle (w miłosnym amoku): Gabrielle! Powiedz, że jestem twoim pierwszym!
Iwonka dusi się ze śmiechu. Jak już może coś powiedzieć mówi to, co chciał usłyszeć.
Przez ścianę słyszy to Veronique (ściany w tej części dworku są cienkie) i komentuje: Aha... Bo Gabrielle w dzieciństwie spadła na kołek w płocie....

Po kolacji Veronique słyszy zewsząd poskrzypywanie łóżek:
Veronique: Tatko z Lottą, Gabrielle z Remy... Muszę przygruchać sobie jakiegoś Eiseńczyka.
Po czym szybko się reflektuje:
Veronique: Myśleć o Ramonie! Myśleć o Ramonie!!

Lotta postanawia się dowiedzieć, czy eiseński dowódca straży Hans jest prawowitym właścicielem posiadanego dracheneisen (topór i lewy panzerhand). Zwabia Hansa upitego przez Nicolasa do swojego (i Nicolasa) pokoju i zaczyna się do niego dobierać. Nicolas zaalarmowany podśmiechujkami pozostałych Eiseńczyków przestaje ich upijać i idzie na górę do swojej sypialni.
Nicolas: Słysząc ich głosy – pukam mocno.
Lotta (spanikowana bo jeszcze nie wyciągnęła z Hansa kluczowych zeznań): Nie! Jeszcze nie pukaj!
Lotta po chwili już wie wszystko: Ok. Teraz możesz pukać!
Veronique: Ale do którego z nich to mówisz?

Nicolas zastawszy Lottę i Hansa w dezabilu wykopuje gacha za drzwi, przemyślnie zostawiając w pokoju gadżety z dracheneisen, po czym sam zabiera się za Lottę. Hans zbiera kolegów i ubrawszy się wraca na górę upomnieć się o swoje. Zbulwersowany wtargnięciem dziesięciu podpitych Eiseńczyków Nicolas (nagi, jak go Theus stworzył) sięga po broń i staje w pozycji szermierczej. Po chwili dołącza zwabiona hałasami reszta drużyny.
Rémy do Gabrielle patrząc na przyrodzenie Nicolasa: Aha, to stąd się wzięłaś!
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 31 Paź, 2012 10:52   

Po protestach graczy uzupełnienie powyższego:

Rémy do Gabrielle patrząc na przyrodzenie Nicolasa: Aha, to stąd się wzięłaś!
Gabrielle: Wiem, nie ma się czym chwalić...
Rémy spogląda wymownie w dół: Za to nasze dziecko będzie mogło być dumne.

Veronique patrząc na 5 kostek Krzepy i 4 Rezonu Hansa: Lotta! Dobierałaś się do ogolonego niedźwiedzia!

Veronique znalazła w lochach markiza własnych służących, którzy dostawszy rozkaz wzniecenia rewolucji nieco nadgorliwie spalili jej chałupę. Veronique nie ma do nich o to żalu, ale markiz złapał ich jako rewolucjonistów i uwięził do późniejszego perwersyjnego wykorzystania.
Veronique do właśnie wypuszczonej z celi służby: Jak to ?!? Jesteś służącym i nie wiesz gdzie są stajnie?!?
(Jedyne co do tej pory służacy zwiedził w posiadłości to mała cela w lochach...)

MG: Musicie uciekać, nie masz już czasu szukać Ramona.
Veronique autorefleksyjnie: Za szybko wzniecamy te rewolucje.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Szaroki 
Tajny Współpracownik


Ulubiony system: System słoneczny
Posty: 1207
Skąd: Z oparów absurdu
Wysłany: Sro 31 Paź, 2012 11:31   

widze że klimat w stylu Dumas'a ze sporym dodatkiem Russ'a Meyer'a :-P
_________________
I'll eat when I'm hungry, I'll drink when I'm dry,
I will court all the lassies or at least I will try,
And I'll never conform 'til the day that I die,
Agus fagaimid suid mar ata se
 
 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 31 Paź, 2012 11:55   

Bardzo trafny opis :-)
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 06 Lis, 2012 10:24   

Przygód ciąg dalszy, tym razem w miejscu, gdzie rewolucja jeszcze nie sięga.

Gabrielle: Jeszcze 20 dramy i będę mistrzem w szkole.
Rémy: Tydzień temu mówiłaś 30.
Gabrielle: Tak, ale potem MG dał nam jeszcze 3 punkty.

Drużyna eskortuje córkę i bratanka Imperatora generalnie w kierunku wschodnim. Zatrzymuje ich sierżant na rogatce szukający rewolucjonistów. Rozmawia z nim pan kapitan:
Nicolas: I jakby ktoś jechał za nami, zwłaszcza większą grupą, to zatrzymać.
Sierżant: ... <salutuje>
Nicolas: I jeżeli ktoś chce bardzo szybko jechać, to zatrzymać.
Sierżant: ... <salutuje>
Książę Rémy: I jeżeli wiozą jakieś ważne osoby, to tym bardziej zatrzymać!

Strega (wiedźma) potrafi identyfikować uczucia łączące różne osoby. Właśnie przygląda się więzom księcia i Imperatora.
Rémy: Kocham go. Kocham go. Kocham go.
Nicolas: Raczej pierdolę.

Książę otwiera portal, przestrzeń rozstępuje się z jękiem i dźwiękiem rozrywanego mięsa, dookoła sika mnóstwo krwi...
Rémy patrząc na Gabrielle: Lubisz to?
Gabrielle lubieżnie: Podnieca mnie...
MG: Szczególnie jak w nim znikasz.

Przygody księcia w sielskiej góralskiej posiadłości na pograniczu Eisen i Montaigne.
Gabrielle: Jak już tam dojedziemy z naszą wiedźmą Anną, to poproszę ją, żeby sprawdziła, czy coś cię z jakąś owcą nie łączy.

Książę i księżna przygotowują się do spotkania z lokalnym bonzem. Mnóstwo pudru etc.
Nicolas: Książę, wyglądasz uroczo.
Rémy: To samo mówiła mi wczoraj koza.

Iwonka zamierza się poza grą na Berena:
Rémy: Znowu ta zabawa? Jeszcze mi siniaki po poprzedniej nie zeszły.

Veronique do Gabrielle: Wrócisz do Charousse uratować mego niedoszłego... tzn. doszłego męża?

Rémy wysyła przez portal wiadomość dla wuja. Sekundę później dzwoni telefon Iwonki - czyżby odpowiedź nowoczesnego maga Porté?

Imperator jednak odesłał tę samą kartkę, mocno pomiętą i zakrwawioną. MG tłumaczy zafrasowanemu księciu: The number is currently unavailable.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 20 Lis, 2012 10:27   

Na tej sesji postaci graczy odkryły, że poza alkoholem i seksem istnieją także narkotyki.

Sierżant Marcel próbuje poderwać słomianą wdowę Veronique.
Veronique: Mój mąż jest wierny Imperatorowi... tzn. był wierny... tzn. nie wiem.

Podrywania ciąg dalszy:
Veronique: Mój mąż nadziałby cie na rożen jak szaszłyk.
Sierżant Marcel: Też mam rożen. <patrzy znacząco> Nawet dwa.
Veronique patrząc mu w spodnie z obrzydzeniem ale i z zainteresowaniem: Na dwa?!

Veronique wielokrotnie podczas rozmowy z sierżantem: Jak Pan śmie wątpić w to, że jestem żonata?

Na potrzeby przygód opracowaliśmy specjalny system sprawdzający szansę zajścia w ciążę. Polega ogólnie rzecz biorąc na przeciwstawnych testach Rezonu. Nowy miesiąc - nowe testy:

Veronique po upojnej nocy spędzonej z Sierżantem Marcelem - PT testu 19 (po kilku dramach MG :twisted: ), wyrzuciła 16. Ostatnia Drama: +3.
Veronique: Yes, Yes, Yes!

Nicolas rzuca za zapłodnienie. Pierwotny PT dla Lotty 6.
Nicolas: A gdzie moja reputacja!?
2 dramy później PT jest już 19.
Nicolas: No, teraz nie ma się czego wstydzić.

Dylemat: ratować Ramona czy Montegua?
Ktoś: Montegue nie zając, nie ucieknie. Siedzi w więzieniu.

Nicolasowi Lotta zakropliła specyfik dający niezłego spida. Generalnie miał +3 niezatrzymywane kostki do wszystkich działań umysłowych, do Dowcipu (Aktywna obrona) i Animuszu (Inicjatywa). Wykorzystał to wciągając Lottę w krzaki.
Lotta z rozmarzeniem: A przyjemności po kropelkach potrójnej zaznałam...
Nicolas z oburzeniem: To było z pełnego wytrysku!

Gabrielle: Wiedza plus fantazja daje nadspodziewane efekty.
Rémy: Dlatego jesteś w ciąży.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 28 Lis, 2012 12:21   

Na tej sesji wszyscy zmęczyli się rozkoszami i postanowili pojeździć dobie po tej części Montaigne, która jeszcze niedawno była Eisen, a obecnie panuje tam Rewolucja.

Rémy do Nicolasa: Kto by się w twojej córce nie zakochał?
Nicolas (o sobie): Znam przynajmniej jedną osobę.

Przy zapisywaniu powyższego.
Nicolas: Kwiaciarnię uważam za otwartą. A wiecie, na czym kwiaty najlepiej rosną?

Veronique wraca niespodziewanie do drużyny, która rozłożyła się obozem gdzieś przy drodze. Najpierw spotyka sierżanta Marcela manipulującego pod drzewkiem przy rozporku.
Sierżant Marcel: Veronique? Właśnie o tobie myślałem...

Książę udaje rewolucjonistę-aktora odgrywającego Imperatora. Sztuka, którą odgrywają jest zdecydowanie prorewolucyjna, a Imperator pokazany jako jednoznacznie czarny charakter. Rémy ma jednak problemy z przechodzeniem między osobowością swoją własną, aktora-rewolucjonisty i swojego stryja - Imperatora.
Rémy do sołtysa po przedstawieniu: Wszyscy jesteśmy równi, parchu!

Lokalny szef Rewolucji stara się namówić bohaterów do wejścia do rojalistycznej twierdzy (pod pretekstem aktorów) i zrobienia czegoś, by ta twierdza przestała być rojalistyczna (wysadzenie bram, wytrucie załogi, cokolwiek).
Nicolas: Czyli jak rozumiem, mamy być trupą trojańską?

Kłopoty z eiseńskim. Po eiseńsku mówi tylko Lotta, grana przez Kasię, która krzyżackiego języka ni chu...-chu. Reszta drużyna stara się jej pomagać, z różnym skutkiem.
Veronique: Der Imperator ist totus tuus, tzn. total tot.

Lotta jest poliglotką, z dobrze opanowanym monteńskim, czyli francuskim.
Gabrielle: Bo Lotta naprawdę lubi język francuski.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 04 Gru, 2012 11:02   

Wczoraj sesja trwała ponad 4 godziny, co pozwoliło na odegranie niecałych 4 rund walki. Efektem potyczki była nieprzytomna Lotta, ledwo stojąca Veronique i reszta solidnie nadgryziona. Oraz - oczywiście - pokonani przeciwnicy.

Na początek wieści z innego świata.
Amniog (genialnie odgrywająca w Earthdawnie T'skranga - szermierza; T'skrang to taka jaszczurka, wielkości ludzia, o upodobaniach sroki): Wiecie czemu T'skrangi wyginęły? Bo miały w hełmie dziurę na grzebień...

Bojowe użycie Porté. Dyskusja, czy można otworzyć portal komuś pod nogami, żeby sobie w niego wpadł.
MG: Nie możesz otworzyć portalu poza zasięgiem rąk.
Rémy: Cicho! Nie znasz się! Kto jest magiem Porté - ja czy ty?

Porté umozliwia okrwawianie przedmiotów w celu utworzenia więzi umożliwiającej teleportację.
Rémy: A mogę pluć krwią?

Gabrielle do kostek: Eksplodujcie, moje kochane! <roll> Chuj wam w dupę!

Tsuru oprócz Nicolasa odgrywał także pomagającego mu muszkietera - technicznie Draba dającego +3 do rzutów.
Muszkieter: Szefie, pomogę ci!
<roll>, +3 nie jest potrzebne.
Nicolas: Stój, poradzę sobie sam!
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 11 Gru, 2012 12:57   

Zły Rewolucjonista zajumał graczom trzech muszkieterów (a każdy daje +3), a co gorsza 400 kg złotych dublonów wraz z końmi i wozem, przeznaczonych na wykup Zbawcy Montegue'a. Coś trzeba z tym zrobić.

Na początku gracze dorwali się do pudełka ciasteczek, z różnymi napisami. Najbardziej proroczy "dialog" ciasteczkowy:
Gabrielle: "Kocham"
Rémy: "Krakusek"

Opowieści kombatanckie ex-kapitana:
Nicolas: Jedna z moich córek....
Rémy: Pamiętasz która?
Nicolas: Ta ładniejsza...
W tym momencie Veronique rzuca się z pięściami na ojca.
(zarówno Veronique jak i Gabrielle są nieprzeciętnie urodziwe)

Przegląd przydatnych knacków:
Lotta: Orientacja w Mieście.
Gabrielle: Znajomość Miasta.
Nicolas: Seks w wielkim mieście.

MG, jako miłośnik Amberu zahintował, że gdzieś w przygodzie, jako postać trzecioplanowa przewinął się jeden Amberyta. Co oczywiście spowodowało serię domysłów:
Któraś z LeBrunek: Poly? (papuga będąca darem drużyny dla Imperatora, dość istotny czynnik wybuchu Rewolucji, uratowana przez graczy z pożogi)

Gracze uratowali Victorię Craig - rudą i cycatą panią geolog. Stąd już było blisko do dyskusji o okolicznych formacjach górskich, szczególnie tych określanych jako "duże niebieskie oczy". Podsumował to książę:
Rémy: I tak też zostałem geologiem.
Niestety Gabrielle nie wie, czy Rémy się w niej zakochał, czy nie. :-P

Z powodu niepewnych uczuć Remigiusza rodzina LeBrunów nie przepada za Victorią.
Nicolas cuci Victorię: Oddychaj! Oddychaj, ty dziwko!
Veronique przedstawia jej Gabrielle: A to przyszła Imp... <kop w kostkę przez Gabrielle> ...moja siostra .

Postaci schwytały rewolucjonistę, który przyglądał się przedstawieniu, które dali dwie sesje wcześniej. Wypytują go o złoto i muszkieterów.
Rémy: Jeszcze jedno pytanie: czy dobrze grałem?

Lotta, Nicolas i Rémy wpadli w pułapkę złego Rewolucjonisty. Muszą walczyć oplątani siatką. Lotta postanawia uwieść atakujących i protestuje z powodu minusów, jakie jej daje siatka.
Nicolas podpowiada: Powiedz mu, że jesteś jego szyneczką.

Możliwości Porté: Gabrielle ciekawi, czy transfuzja krwi przenosi umiejętności.
Veronique: Czy chcesz, żeby dziecko było magiem Porté i z ciebie wyszło?
Gabrielle: Mam nadzieję, że kiedyś ze mnie wyjdzie.
Rémy: Tak czy inaczej - wyjdzie przez portal.
MG: Każdy jest magiem Porté przy urodzeniu - tylko większość zaraz potem zapomina tej sztuczki.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 18 Gru, 2012 16:04   

Januszek: Zaczynamy. Nie żyjecie. To w co dzisiaj gramy?
Amniog przynosząc pokrojony owoc(?): Dziś gramy w... arbuza!
Tsuru: Ten arbuz nazywa się ananas.

Veronique rozmawia z Anną o stanie osobowym drużyny. Plan jest, by podszyć się pod markietanki.
Veronique: Oczywiście nie ma wśród nas kobiet zamężnych, wyłączając księżnę Dominique.
Przedłużająca się chwila ciszy. Anna patrzy się na Veronique coraz bardziej znacząco.
Veronique: ... no i mnie....

Lotta szkoli przyszłe markietanki w języku eiseńskim:
Lotta: "Szybciej" - "Schneller". "Mocniej" - "Stärker". "Tak, tak, TAK!!!" - "Ja, ja, JA!!!"
Veronique: A jak jest "tanio"?

Victoria: "Buduar". "Alkowa". "Sypialnia". Monteński to piękny język, ale ma za dużo słów na pokój do kochania.
Veronique: Ja też kocham pokój!

Rémy podgladał, jak się Victoria depiluje woskiem. jakiś czas później zniknął w krzakach z Gabrielle. Victoria poszła ich podglądać, ale wróciła.
Victoria: Już się o nich nie martwię, nic im nie grozi.
Lotta: Ale my się o nich nie martwiliśmy.
Victoria: Ale ja się martwiłEm!
Veronique: To już wiadomo, czemu się depilowała.

Stan cywilny Veronique cd.
Veronique: Przepraszam, ja jestem zamężna... eee... żonata...eee...zamężna...e...Przepraszam.

Wątpliwości co do uczuć Remigiusza cd.
Veronique: Po tym, jak ci Rémy udowadniał, że cię kocha... tylko czemu krzyczał Victory!!!?
Tsuru zaczyna śpiewać piosenkę z Piratów: "Victory. La la la!".

Gabrielle opisuje, co zrobi z Remigiuszem, jak ten ją zdradzi: Przelecieć Victorię i umrzeć.

Beren do MG: nie mogę sobie wyobrazić Victorii, może dlatego, że to ty ją odgrywasz.
Iwonka: I dlatego musi się depilować...

MG: Więcej dramy za Victorię nie będzie!

Nicolas: Biorę Annę na bok.
MG: Annę, nie Lottę?
Nicolas: Annę.
Lotta: Nawet sobie na tej sesji nie pobzykam.

Napalony strażnik zamyka solidne drzwi za "markietankami".
Veronique: Nie z takimi twardymi sztabami dawałyśmy sobie radę!

Strażnik: Co robią takie ładne dziewczyny na ulicy?
Gabrielle z przekąsem: No, co robią takie ładne dziewczyny na ulicy?
Strażnik: ...

Trzeba wyprowadzić konie, ale na podwórzu jest owczarek eiseński.
MG: przez okno nie wyjdą.
Rémy: A za dramę?

Owczarek eiseński może mieć zęby z Dracheneisen. Nicolas da jednak radę - jak zwykle:
Nicolas: 1. Wiązanie. 2. Rozbrojenie.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 08 Sty, 2013 15:39   

Drużyna wreszcie w Eisen. Ziemia spalona i posolona. Ludzie obojętni i ponurzy. Ale jeszcze przed sesją...

Iwonka pokazuje Berenowi, znanemu zwolennikowi elfów napis zapisany Tengwarem (napis ten znajdował się też na chorągwi podarowanej pewnemu elfowi na Toporce 2010).
Iwonka: Umiesz to przeczytać?
Beren: ?
Tsuru podpowiada: Pierwsze słowo to "Elfy"
Beren: A, to już wiem.

Skąd się wziął Gandalf w Śródziemiu?
Manwe: Skończyło się ziele fajkowe... Trzeba by kogoś do Śródziemia...
Varda: Poślij Gandzię!

Amniog (gracz czyli Aga) jest w ciąży (mówiłem, że mamy wesołe sesje?)
Kasia: Aga, masz gumki? Nie, chyba nie masz...
Amniog: Chcesz tę samą?

Dywagacje o potencjalnym ojcostwie.
Amniog: Ja już wiem, czemu sąsiad z góry się wyprowadza. [wygraża sufitowi] Wracaj, ty dzieciorobie!

Już gramy, Rémy odprowadza ponętną Victorię przez portal, co budzi podejrzenia Gabrielle... słuszne, bo Victoria próbuje się do księcia przystawiać.
Nicolas radzi: Bądź twardy!

Gabrielle liczy czas w portalu na sekundy. Rémy tłumaczy się po powrocie: Były korki. Poza tym nie uwierzysz, złapałem gumę...

Komentarz Nicolasa: W każdym Porté - kochanka.

Projekty co może robić książę w kraju, gdzie egalitaryzm jest wprowadzany na siłę, w razie potrzeby przy pomocy gilotyny:
Veronique: zawsze możesz zostać dawcą spermy
Rémy się reklamuje: "Królewska sperma - 100 gilderów!"

Amniog grzebie pod szafką kijem od miotły mamrocząc coś o kocie.
MG: Kot ci wpadł pod szafkę?
Amniog: Nie, myszka.

Veronique spotkała uwięzionego arystokratę z Castille, obecnie świniopasa. przedstawia mu się jako hrabina de Sierras y Salinas. Castylijczyk spotkał kilka dni temu zaginionego męża hrabiny, sławnego w niektórych kręgach jebakę.
Miguel Soldano de Acedo: Żona hrabiego de Sierras y Salinas?!? Trzy dni temu widziałem...
Nicolas: ... również żonę hrabiego!

Aby uratować Miguela de Acedo Nicolas robi dużo zamieszania i "aresztuje" go, pod pretekstem obrazy (Miguel w tej chwili jest niezdolny do dania satysfakcji). Problem w tym, ze świniopas pozostawia 60 sympatycznych świnek, a drużynie przydałby się prowiant... Dylemat: wziąć jedną, czy zostawić?
Veronique: Zawsze ojczulku możesz powiedzieć, że aresztowałeś świnię, bo cię obraziła...
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Czw 17 Sty, 2013 14:31   

Po przeczytaniu notatek z ostatniej sesji stwierdziłem, że spora część już mnie nie bawi. Dziś więc krócej.

Pomysł na uwolnienie hrabiego Ramona, męża Veronique z lochów.
Veronique po dłuższej dyskusji wpada na pomysł: Gdyby cię, książę, aresztowali...
Rémy: Siedziałem cicho, ale bałem się, ze ktoś na to wpadnie...

Próba zatrzymania bogu ducha winnego eiseńskiego chłopa z kapustą na wozie. Chłop otwiera usta do krzyku...
Veronique: Stille Nacht! (po krzyżacku: Cicha Noc)
Lotta, chłop i inni: ?????
Veronique: Kazałam mu trzymać język za zębami!

Veronique nie znając języka próbuje opowiedzieć Eiseńczykowi o swoim mężu w tiurmie: Mein... Mann... Rémy...
Gabrielle: Siostro, pozwól na chwilkę na bok. Rémy też.

I komentarz MG: Mówisz po eiseńsku, jakbyś się tu urodziła. W rodzinie głuchoniemych emigrantów z dziedzicznym obciążeniem genetycznym.

Z wizytą u generalnie życzliwego, wpływowego kupca. Wspólna kolacja.
Rémy: Czy on ma jakieś córki?
Nicolas: Pojedliśmy, popiliśmy, czas na córki.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 11 Wrz, 2013 09:46   

Po 9 miesiącach wróciliśmy do Eisen. A Gabrielle dopiero w 3 miesiącu...

Na początek nakarmić głodnych graczy (na co zeszło pół sesji). Może chińczyk? A może dwa biegajace wesoło koty - Szrek i Fiona?
Tsuru: Kiciak w pięciu smakach.

Koty też są głodne.
Tsuru: Szrek! Zostaw tego Chińczyka!

Próbujemy przypomnieć sobie, co było ostatnio - jeszcze w styczniu.
Rémy: Może ty, Janusz, masz bogatsze wspomnienia?
MG: Moje wspomnienia są zbyt bogate, żeby się nimi dzielić.

Nicolas o wspomnieniach: Czy ja nie przespałem jakiejś sesji?

Rémy o przewożonej kasie na wykup Montegue'a: Cel jest wspólny, pieniądze są moje!

W okolicach Szwarzwaldu dzieją się dziwne rzeczy: jakieś hałasywe mgle, krzyki w nocy...
Odgłosy: Na pomoc! Hilfe! Gwałcą! Nie dają rady!
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 18 Wrz, 2013 11:40   

Dołączyła do nas Ursula Iwanowna, ussuryjska szpi... eee dyplomatka nieco zagubiona w Eisen. W tej roli - Ola!

W czasie tworzenia postaci Oli reszta grała w kościanego pokera.
Beren: Mam dużego z ręki!
Nie wnikam. :-P

Opis postaci.
Rémy: Lotta jest kochanką Nicolasa...
Lotta: Nie, to on jest moim kochankiem!

Nicolas z dumą: Byłem w akademii Eiseńskiej. W sumie... to co noc w niej jestem...

Nicolas: Do seksu nie zdejmujesz dracheneisen; kochamy się w pełnym zabezpieczeniu.

Drużyna próbuje dotrzeć do Freiherra von Schwarz. Droga prosta, krótka, a przeszkadza wyłacznie głupawka graczy.
Nicolas: Nie wiem, czy na tej sesji spotkamy się z frajerem.
...
Gabrielle(?): Trochę powagi, wchodzimy do Frajera.

Freiherr prezentuje dracheńskie jaszczurki, które wyhodował. Pokazuje jak szybko chodzą, jak da się je oswoić...
Gabrielle: A jak szybko zdychają?

Rémy potrzebuje jakiejś wiedzy o Drachenach: Przeglądam Ilustrowany Przewodnik Małego Księcia.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
ARMIA GOBLINÓW Strona Główna » Nastanie nowa era ciemności - i to my zgasimy światło! » Rabatka Zielonoskórych » 7th Sea by Januszek czyli Rewolucja Monteńska

Forum graficzne
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo
 
     
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10