ARMIA GOBLINÓW Strona Główna  
  ARMIA GOBLINÓW
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj Użytkownicy  Użytkownicy Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

.::O ARMII::.    .::SPIS ZIELONYCH::.    .::STARA XIĘGA::.

Czwartek w czwaartek. Czwartek w czwaartek. Czwartek w czwaartek. W czwartek czwarteeek!


Odpowiedz do tematu ARMIA GOBLINÓW Strona Główna » Nastanie nowa era ciemności - i to my zgasimy światło! » Rabatka Zielonoskórych » Star Wars by Ogre et al., czyli pojeeeby w kooosmooosieeeeee
Star Wars by Ogre et al., czyli pojeeeby w kooosmooosieeeeee
Autor Wiadomość
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Nie 31 Lip, 2016 15:24   

Po aferze z Rogue Pandemic I-st class Star Destroyer Han dostał propozycję nie do odrzucenia - szkolenie na oficera floty COMPNORu. Na pierwszym roku skutecznie oparł się zgredom i spacyfikował kurs. Tymczasem przyjaciele przylecieli go odwiedzić.
Dorian do intercomu: Przybyliśmy do Starosty Roku Hegemona Hana. Mamy słoiki, ziemniaki i dżem ze świni.

Han spacyfikował i poderwał jedyną przyszłą pilotkę w grupie: Ktoś robi mi laskę i to jest ta dziewczyna z kursu.
Dorian: Czy ja też mogę do COMPNORu?
Han: A co, też chcesz mi laskę zrobić?

Jak się okazało, przyjaciele nie przylecieli z miłości.
Dorian: Jabba przesyła pozdrowienia.
Han: Zmieniłem zdanie. Zostaję tu.
Dorian: My też.

Dorian obiecał naprawić aparaturę studentów do bimbrowania. Wyszły 4 Triumfy, w związku z czym jest to najbardziej zajebista bimbrownica w galaktyce. W związku spożywczym Dorian ją sobie przywłaszczył, ale wcześniej urządził ostrą popijawę.
Han: Zajeebisssssty drink. W ogóle nie czuć alkoholu. Tseekaj, jest tu etykieta. Ssssupa pomidorowa.

Han podrywa panią naukowiec, kluczową dla przygody.
MG: Rzuć sobie na Resilence. <roll> Hm. Po trzecim razie zasnęła.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Pon 29 Sie, 2016 23:07   

Zaległe kwiatki #1:

Niespodziewana wizyta od zleceniodawcy.
Vader: Nareszcie się spotykamy.
Vyne dyndając nad podłogą: Chrrrrr.... wolałem korespondencyjnie...

Banda łowców nagród poluje na Hana i Vyne. Chcą ich żywcem, więc ustawili na stun. Po strasznie pechowych rzutach obaj stoją na pełnych HP ale ze Strain ciężko... Dopadli Vyne i go leją...
Vyne: Czym mnie biją? To istotne.
Han podpowiada MG: Znaj łaskę. Zamiast pałki użyją noża...

Przykłady naszego pecha:
MG: Leci na was granat ogłuszający.
Han: Strzelam w niego, żeby do nas nie doleciał.
MG: Noo, w zasadzie tak się nie robi, ale dawaj.
Han rzuca, wypada duży sukces, ale też Rozpacz.
MG: W zasadzie trafiłeś ale wybucha wam tuż przed oczami. Już wiesz, dlaczego tak się nie robi.
<dużo później>
MG: Leci na Vyne kolejny granat ogłuszający.
Han: Wiem, że tak się nie robi, ale spróbuję jeszcze raz. Strzelam, aby nie doleciał.
Han rzuca, wypada jeszcze większy sukces, ale też Rozpacz.
Han: Teraz naprawdę wiem, żeby tego nie robić.

Ogółem na sesji mieliśmy 6 Rozpaczy i 1 Triumf, Rozpacz pojawiała się w każdym rzucie, w którym mogła. W efekcie wezwaliśmy na pomoc nieobecnego Ricco, który zdobył w ten sposób tytuł Rzeźnika z Utapau i kolejne 100 k kredytów za jego głowę.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Pon 29 Sie, 2016 23:27   

Zaległe kwiatki #2

Dorian: Han, jako prymus akademii COMPNOR...
Han: Chyba prymas?
Dorian: Prymasem jestem ja!
Han: No, fakt.

Dorian: To mała kupa dla ludzkości, ale wielka dla chomika!
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Nie 25 Wrz, 2016 12:44   

Zaległe kwiatki z sesji, na którą nie dotarłem. Koledzy bawili się w ratowanie dziewczyny Kha'boo...

MG: Zabili jej brata, a później czekali, aż przyjdzie ją uratować jej chłopak...
Kha'boo: Co oni sobie ubzdurali, że jestem jej chłopakiem? A może miała innego? Zdzira jedna!

Ratowanie dziewczyny Kha'boo zaowocowało śmiercią innych wiezionych dziewczyn.
Ricco ze smutkiem: Kha'boo ma swoją nagrodę, swoją dziewczynę.
Kha'boo: Ale ja jej nie chcę!

Kłopoty z głównym przeciwnikiem.
?: Powinniśmy być przygotowani, na niego.
?: A jak on się własciwie nazywa?
MG: Ale kurwa trudne pytania zadajecie...
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Nie 25 Wrz, 2016 12:53   

Sesja tylko dla Vyne i Hana. Posprzeczaliśmy się trochę z naszym patronem, Lordem Vaderem. On nas zrobił w chuja, my do niego postrzelaliśmy.

Aby nas zwabić Vader udawał, że prosi o pomoc w ewakuacji z planety. Potem się okazało, że nie jest taki ranny i ma sprawny statek.
Han się tłumaczy z zestrzelenia Vadera: Ktoś się pod ciebie podszywał, więc go unieszkodliwiliśmy...

Napieprzamy się z Vaderem bez skutku. Mamy większy firepower, on jest Vaderem...
Vyne: Co zrobiłby Ricco?
Han: Zapytałby, czy to Rival.
Ricco może za Destiny pointa zabić wszystkich Minionów i do dwóch Rivali.

Zastanawiamy się nad konsekwencjami naszej sprzeczki.
Vyne: Mam nadzieję, że nagroda za mnie wzrośnie.
Han: To będzie dotkliwa kara. Zmaleje.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Pon 26 Wrz, 2016 00:26   

Dzisiejsze kwiatki sponsoruje Ricco! Ricco, Ricco - erotico. Walka z Ricco, to ryzyko!

W czasie utarczek z Vaderem Dr Tschas usprawniał Ricco różnymi miksturami.
Vyne wchodząc: Muszę się czegoś napić. Wypijam to, co stoi przed Ricco na stole.
Han: Fuj. <do Ricco> Ty to piłeś?
Ricco: Nie, ja tym szczałem.

Laboratorium Tschassa mieści się na opuszczonej planecie pełnej rancorów.
Ricco: Jesteśmy tu już tyle czasu, że samice rancora wyglądają atrakcyjnie.
Dr Tschas: Tak. wszystkie uciekają na twój widok.
Ricco: Ej, mam pomysł. Skrzyżujemy Ricco i rancora.
Dr Tschas puka w fiolkę: To już nie tylko pomysł.

Ricco: Dlaczego mówisz, że wariat. Jestem w trakcie leczenia. Doktor mi to mówił.

Dr Tschas wyprodukował zielone fiolki, które Ricco musi zażywać codziennie, bo inaczej coś go zeżre od środka. Każdy z drużyny ma po kilka i jak mu się coś nie podoba, to może fiolkę stłuc. Tschas produkuje 6 fiolek na 6 dni i ani jednej więcej. Oczywiście tylko on zna recepturę...
Ricco: Nie boisz się, że ten, co chodzi za nami zacznie chodzić i za tobą?
Dr Tschas: Kto jeszcze może tutaj przyjść? Vader był już dwa razy...

Na domówce u jednego z Huttów.
Ricco: Podoba mi się tu. Zostaję.
Vyne: W takim razie zabieram moje zielone fiolki i - żegnaj!
Ricco: .... poczekajcie na mnie!

Dr Tschas pracuje nad moralnością Ricco: Przemyśl masakrę na Utapau.
Ricco z dumą: Przemyślałem!
Dr Tschas: I jakieś wnioski?
Ricco podejrzliwie: A miałem do jakichś dojść?

Han do Hutta omawiając interesy: To może Wasza Dostojność dorzuci coś od siebie? Z dobroci serca?

Ricco oberwał w pojedynku z championem Hutta.
Dr Tschas: Jak się będziesz leczył?
Ricco: Agresywnie!

Mamy rozwalić jakąś solidnie bronioną fabrykę na zapomnianej planecie.
Ricco: Czy planeta to Minion lub Rival?
MG: Musisz mieć odpowiednie działo...
Vyne: Hej, wiem, gdzie takie znaleźć!

Oberwaliśmy i mamy braki w zasilaniu.
Ricco: Wyłącz działa jonowe.
MG: Wy nie macie jonowych.
Han: Znaczy wyłączył?

MG: Fabryka zachowała się bardzo nieprzystojnie. Odpowiedziała ogniem.
Gracze: Kurde. Radziecki kombajn.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Sro 05 Paź, 2016 21:55   

Mamy plan ataku na fabrykę. W skrócie: znaleźć duży czerwony guzik i go nacisnąć.
Han: Kurde, to może się udać.
Vyne: In memoriam.

Z okazji ślubu Kha'boo postawił nam szejki.
Vyne: Ja chcę żółty! Szczyny Ricco!
Jakiś czas później Ricco popija czerwony: Chcesz się zamienić? Truskawka.
Vyne: Yhm. <po chwili> Wiesz Ricco, twoje szczyny są lepsze od truskawki.
Ricco: Wiesz co? Piję swoje szczyny. Ale recykling!

Atak się rozwija, jak zwykle nie najlepiej.
MG: Próbujecie skontaktować się z Tschasem, ale...
Vyne: Nie czas na to!

Po ataku. Cel główny został osiągnięty.
MG: Podchodzi do was droid protokolarny.
Droid: Dlaczego nas zaatakowaliście?
Ricco: Ja mu powiem. Czy on jest uszkodzony?
MG: Tak.
Ricco: Biorę go i kradnę.

Han do Ricco: Jesteś w stanie z quada napisać na fabryce "Ricco was here!"?
Ricco: Piszę: "Han says: <<Ricco was here!>>".

Zastanawiamy się jak przekonać inkwizytorkę do porzucenia Ciemnej Strony.
Kha'boo: A jej kochanka?
Han: Pierdol jej kochankę.
Kha'boo:...

Ricco: Han, pomyśl. Lepsza sperma Ricco w łóżku, niż w dupie.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Pon 26 Gru, 2016 00:26   Trzy pożegnania z bohaterem.

From: nieteraz14594@porn.hub.glx.net
To: vader@imperial.emp
Subject: [Delayed delivery] Pożegnanie

Jeśli Pan to czyta, znaczy to, że nie żyję. Przypuszczam, że stał Pan za moją śmiercią i jestem Panu za to wdzięczny. Odchodzę ze świadomością, że mój życiowy cel został osiągnięty, a pozostali przy życiu moi bliscy będą go kontynuować. Teraz będzie się Pan musiał z nimi męczyć.

Żegnam i życzę więcej luzu. W tej Pana zbroi musi być ciasnawo.

„Nie Teraz” Vyne


--------------------------------------------------------------------------------------------------------

From: nieteraz14594@porn.hub.glx.net
To: GoldenDea@rebelproxy.net
Subject: [Delayed delivery] Pożegnanie

Jeśli to czytasz, znaczy, że nie żyję. Jest mi bardzo przykro, że wykorzystałem Ciebie i Twoich przyjaciół w osobistej wendetcie przeciwko Vaderowi. Podejrzewam też, że przez to wszystko Eskadra Złotek jednak się rozpadnie.

Cóż, musiałem wybrać i wybrałem poświęcenie wszystkiego, co mi bliskie na rzecz tego, co możliwe. Pamiętaj, nic nie trwa wiecznie. Mam nadzieję, że między innymi dzięki moim działaniom Duży V przegapił jakiegoś zapomnianego, woniejącego farmera, który kiedyś przyczyni się do upadku jego i Imperium.

Jestem pewien, że do końca myślałem o Tobie,
„Chyba Nigdy” Vyne


-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Świt w bazie lotniczej Rebelii był paskudny, jak wszystko, co ostatnio ją spotykało. Deszcz bębnił po owiewkach iksów, kombinezon który w teorii chronił przed próżnią kosmosu okazywał się wcale nie chronić przez siekącymi, zimnymi kroplami. Nawet pozostałe Złotka nie rozmawiały z nią więcej, zresztą Angela wcale nie chciała z nimi rozmawiać. W całej galaktyce nie miała już nikogo.

Musiała wybrać, czy udać się na drinka do kantyny, czy jednak do łóżka. Po całonocnym patrolu była totalnie wyprana, a wejście do pubu zachęcało ciepłym, miękkim światłem. Jednak radosne i bełkotliwe okrzyki pilotów oblewających jakąś okazję skutecznie ją odstraszyły. Zawsze wszyscy dookoła ją odstraszali. Skutecznie. Oprócz Złotek.

No tak, ale Złotek już nie ma.

Sięgnęła po klucz, kiedy dostrzegła w cieniu jakąś postać. Zamarła widząc dwa lekko świecące paski pomiędzy łuskowatymi, niebieskimi uszkami.
- Cześć, Angela. - Powiedział Vyne. - Znudziła mi się ta cała Rebelia i to wszystko wokół. Zabieram się stąd. Lecisz ze mną? Znikniemy gdzieś w Galaktyce.
Nie mogła znaleźć słów. Tysiące obrazów przelatywały jej przez głowę. Gdyby chociaż siedziała w iksie…
- No, Angela? - Przestąpił z nogi na nogę. - Muszę się zbierać, nie chcę, aby mnie tu widzieli.
- Jak? - Wydusiła wreszcie. - W Galaktyce nie dadzą tobie... nam, spokoju.
- Znajdziemy więc sobie jakąś inną. Nie bój nic. Chodź, dam ci popilotować to cudo, które ostatnio znalazłem…
Deszcz ciągle bębnił po owiewkach.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
ByBus 
Gnom Marnotrawny mk2


Rasa: Gnom
Przydział: Woźnica
Ulubiony system: L5R 1E
Posty: 1918
Skąd: z własnych pomyłek
Wysłany: Pon 26 Gru, 2016 11:37   

cóż... rebelia to idioci, imperium nie ma nic co warto było by ukraść, a galaktyka ma więcej planet niż imperator szturmowców. życzę z calego serca by żadna mistyczna siła nie kontrolowała ich przeznaczenia :-D
_________________
" o małych krzywdach się nie zapomina małe krzywdy się pamięta "
 
 
Januszek 
Samozwańczy Szaman Khorna
Hobbit Chaosu


Rasa: Hobbitołak
Przydział: Infiltracja
Ulubiony system: Amber/Microscope/Kingdom
Posty: 1718
Skąd: trans-Transylwania
Wysłany: Wto 27 Gru, 2016 11:03   

Dziękuję za nową nadzieję!

Jednak ta "odległa galaktyka" wydaje mi się dość ciasna, coś w rodzaju większego miasteczka. Wszyscy się znają (a przynajmniej o sobie słyszeli) i co chwila na siebie wpadają. Nadświetlna podróż zaś zajmuje w nowych filmach tyle, co przejechanie z Żoliborza na Ursus.
_________________
If it lives it can be killed.
If it is dead it can be eaten.

 
 
ByBus 
Gnom Marnotrawny mk2


Rasa: Gnom
Przydział: Woźnica
Ulubiony system: L5R 1E
Posty: 1918
Skąd: z własnych pomyłek
Wysłany: Wto 27 Gru, 2016 18:49   

galaktyki maja to do siebie że posiadają niewyobrażalną dla filmowców z hollywood ilość gwiazd :-D we wszystkich StarWarsowych źródłach opisane jest może kilkadziesiąt planet, góra kilkaset, a samych układów planetarnych powinno być miliardy, setki miliardów, a w każdym po kilka planet, jeśli nie zterraformowanych to przynajmniej jakichś koloni górniczych, z technologią SW to nie problem można zakładać miasta w chmurach, albo kolonizować asteroidy ludzie wlezą w każdą dziurę, a gdzie nie wlezą ludzie tam na pewno znajdzie się jakiś obcy który uzna lokalny klimat za znośny. imperium zwyczajnie nie ma dość fumkcjonariuszy żeby wszystkiego dopilnować, stąd przecież cała doktryna Tarkina: niewyobrażalnie kosztowna Gwiazda Śmierci była tańszym rozwiązaniem niż uczciwe zarządzanie każdą planetą z osobna :-P co z kolei oznacza że skoro imperium wydało kasę nie na jedną a na dwie kupy złomu to inne budżety musiało przyciąć, do tego nowy porządek zakłada nie dopuszczanie obcych do imperialnych stanowisk w efekcie: jeśli polecisz na mało znaną planetę możesz w życiu nie zobaczyć imperialnego urzędnika, o szturmowcu już nie wspomnę.
_________________
" o małych krzywdach się nie zapomina małe krzywdy się pamięta "
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
ARMIA GOBLINÓW Strona Główna » Nastanie nowa era ciemności - i to my zgasimy światło! » Rabatka Zielonoskórych » Star Wars by Ogre et al., czyli pojeeeby w kooosmooosieeeeee

Forum graficzne
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo
 
     
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10